Jak pokochać siebie? Krótka instrukcja

Zrelaksuj się i zamknij oczy. Wyobraź sobie osobę, którą bardzo kochasz. Która jest przy Tobie bardzo często i bez której nie wyobrażasz sobie życia. Znasz ją dobrze i wybaczasz jej błędy, bo wiesz, że nikt nie jest idealny. Jesteś jej wierna, ufasz jej i pójdziesz za nią w ogień. 

A teraz wyobraź sobie, że tą osobą jesteś Ty. Obraz całkowicie nierealny, czy prawdopodobny?

Jeżeli kogoś naprawdę kochamy, to nie mówimy mu, że jest bezwartościowy. Nie mówimy mu, że na pewno się nie uda, a wszyscy dookoła będą się śmiali. Nie porównujemy go do innych i nie wytykamy mu błędów. Cieszymy się z jego osiągnięć, nawet jeżeli to małe rzeczy. Wspieramy go, klepiemy po plecach i dopingujemy. Bagatelizujemy krzywy nos i wystające kolana. Widzimy te wszystkie drobne rzeczy, które kochamy – zmarszczki w kąciku oka, gestykulację dłońmi i to w jaki sposób krząta się po kuchni.

Niestety bardzo często potrafimy okazać zrozumienie i miłość tylko innym. Same trwamy w przekonaniu, że jesteśmy niewystarczające, że czegoś w nas brakuje, lub czegoś jest za dużo. Nie potrafimy być dla siebie dobre, nie potrafimy siebie kochać. Nasza lista wad ma kilkadziesiąt pozycji, a zalety wymieniamy z zawstydzeniem i niepewnością. Nie widzimy i nie chcemy zobaczyć w sobie tego co jest piękne. Umniejszamy te drobnostki, które tak bardzo lubimy u innych.

Droga dziewczyno, zastanów się jak traktujesz siebie. Czy jesteś dla siebie dobra i akceptujesz błędy, które popełniasz? Czy słuchasz swojego ciała? Czy znasz swoją wartość i nie porównujesz się z innymi. Czy ufasz sobie i swojej intuicji? Mam nadzieję, że na większość pytań odpowiedziałyście twierdząco. Jeśli nie, chcę Was do czegoś zainspirować.

Nieważne na jakim etapie życie jesteś, zawsze warto próbować polepszać relację z sobą samą. 

Nie jestem kołczem ani psychologiem. Wiedza, którą posiadam wynika z doświadczenia i z tego, że sama przeszłam przez etap życia w którym się nie kochałam. To był trudny czas, który nie jest wypełniony przyjemnymi wspomnieniami. Proces zakochania się w sobie trwał kilka dobrych lat. Więc potraktujcie to jako źródło inspiracji, małą iskierkę do większych zmian. “Kochać siebie – to początek romansu na całe życie.” – Oscar Wilde

Co u mnie zadziałało:

  • poszłam na terapię, 
  • zrozumiałam, że opieranie wartości na wyglądzie to droga donikąd, ale też starałam się znaleźć w sobie więcej zalet i mówiłam sobie komplementy,
  • wypracowałam quality time – nazwałam to chodzeniem na randki z samą sobą,
  • nauczyłam się rozmawiać ze sobą i słuchać siebie,
  • odpuściłam sobie, zaakceptowałam to, kim jestem i to, że mogę popełniać błędy. Chęć zadowolenia całego świata bywa bardzo frustrująca,
  • przestałam porównywać się z innymi, dzięki czemu zaczęłam mocniej doceniać inne kobiety, które stały się wsparciem i źródłem inspiracji
  • przestałam obwiniać innych za swoje błędy,
  • zaczęłam doceniać w sobie drobne rzeczy, celebrowałam małe sukcesy i nie pielęgnowałam porażek

 

Oczywiście było też mnóstwo drobnych gestów czułości związanych z rozpieszczaniem siebie i dbaniem o wygląd zewnętrzny. Pokochałam siebie, więc stopniowo zaczęłam przykładać większą wagę do swojego zdrowia. Dzięki temu wprowadziłam do mojego życia aktywność fizyczną. To niesamowite ile zmienił we mnie ten nawyk.  

 

Jeśli zabierzesz siebie na randkę, oznacz mnie, napisz do mnie, daj mi znać. Spróbuj też namówić na to osoby z Twojego otoczenia, ale po prostu wyślij im link do tego wpisu 🙂 

hauka - Klaudia Halz - magic & romantic vibes

YOU MIGHT ALSO LIKE