6 rzeczy, które robię dla siebie każdego dnia aby poczuć się lepiej

Z pewnością większość z Was słyszała o tym, że by wytworzyć sobie jakiś nawyk potrzebujemy 21 dni (lub kilku więcej). Właśnie po takim czasie czynność, którą wykonujemy codziennie przeistacza się w coś bardziej naturalnego, niemal instynktownego. Często nawet nie zrobienie tej rzeczy zaczyna wydawać się nam nienaturalne, dziwne. Czujemy, że brak tej rzeczy zaczyna nas uwierać.

Wierzę w to, że na generalną jakość naszego życia składa się wiele małych czynników. Często wprowadzając drobne zmiany wpływamy znacznie na poprawę naszej codzienności. Czasami zmiany te wydają się nam pozornie nieznaczące i śmieszy nas sam fakt, iż miałyby wpłynąć na cokolwiek. Jednak to nie jednorazowy wypad na Karaiby, a szara codzienna rutyna buduje nasze życie. A my mamy możliwość, by zmienić jej barwę na bardziej kolorową.

Dzisiaj chciałam Wam powiedzieć o mojej małej rutynie, która sprawia, że czuję się lepiej.

1.

Dzień zaczynam od szklanki ciepłej wody

Babcia hauka powiada – nawadniaj się od rana! Letnia woda z cytryną doskonale budzi i delikatnie rozgrzewa. Przepis można urozmaicić miodem, imbirem lub nawet rozmarynem. Myślę, że to nawyk, który warto wypracować. Nasz organizm dzięki temu powoli dochodzi do wniosku, że czas wstać i wziąć się do roboty. Po takiej szklance od razu myśli się lepiej i lżej, a ciastki czy picca, którą zjesz potem, będą się lepiej trawić.

2.

Śniadanie jem zawsze. Zawsze!

Śniadanko to ulubiony posiłek hauki, szczególnie jeśli mogę zjeść je w piżamie i szlafroku. Nie wyobrażam sobie wyjścia z domu, szczególnie jesienią czy zimą, z pustym brzuszkiem. Dla dobrego śniadania warto wstać 20 minut wcześniej, bo właśnie tyle na oko zajmuje przygotowanie i zjedzenie pysznej owsianki, albo kanapek z humusem, czy awokado. Jeśli chcecie podzielę się z Wami moimi przepisami śniadaniowymi.

3.

Pielęgnuję wdzięczność.

Słyszałyście o five minute journal? To taki dziennik wdzięczności, w którym codziennie zapisujemy m.in. trzy dobre rzeczy z danego dnia. Ja dziennik prowadzę z przerwami już od około dwóch miesięcy i widzę jego pozytywny wpływ na moje samopoczucie. Nie musicie od razu rzucać się na głęboką wodę, kupować specjalny zeszyt i wyjątkowy długopis. Wystarczy, że codziennie o wybranej porze weźmiecie głęboki wdech i pomyślicie o kilku rzeczach, za które jesteście wdzięczne (nie zapomnijcie o wydechu). To czasami pomaga odczarować nawet najgorszy dzień, bo zawsze znajdzie się coś, z czego warto się cieszyć. Czasami jest to kubek herbaty, dobiegnięcie do autobusu, znalezienie wyjątkowo ładnego kasztana, lub komplement od koleżanki. Wymienienie tych rzeczy rankiem pozwala nam pozytywnie nastroić się na cały dzień, a wieczorem łagodnie uspokaja.

4.

Ruszam swoje cztery litery.

Codzienna aktywność fizyczna jest lekarstwem dla duszy i ciała. Spacer, joga, czy zwykłe rozciąganie na macie, sprawia jakimś magicznym sposobem, że zapominamy o zmartwieniach, wyciszamy się i dotleniamy mózg.

5.

Robię coś dobrego dla innych.

Rozmowa z przyjacielem, powiedzenie czegoś miłego drugiej osobie, czy zwykły serdeczny uśmiech do sąsiada naprawdę nastraja pozytywnie i sprawia, że nie tylko ta osoba, ale również i my mamy lepszy dzień. Wiadomo, że czasem są takie dni, że rzucamy piorunami na prawo i lewo, ale serdeczność dla innych może być pomocna i w tym przypadku. Czasami warto się uśmiechnąć do pani na poczcie i powiedzieć jej „miłego dnia”. Pani może być w szoku, ale istnieje cień szansy, że przekaże ten uśmiech dalej #makepeacenotwar.

 

6.

Spędzam czas z hauką.

Czasami bywam samolubna. Uciekam przed wszystkimi, zaszywam się w kącie z książką i kakałkiem. Siedzę w samotności i cieszę się czasem, który poświęcam na przemyślenia i odetchnięcie.

a Ty moja droga kobieto stwórz swój wyjątkowy rytuał, który będzie wprowadzał Cię w dobry nastrój (może to być kubek kakao wypity pod kocem, spacer, słuchanie ulubionej muzyki czy domowe spa). Wyłącz telefon, fejsbuka i inne rozpraszacze podczas tej wyjątkowej randki. Pielęgnuj miłość do siebie i dbaj o siebie jak o największy skarb. Możesz też podzielić się swoim własnym rytuałem żeby zainspirować innych.

Oprócz rzeczy, które wymieniłam, dodatkowo…

  • staram się sprawdzać maila/social media dopiero kiedy jestem wyszykowana do pracy, nie robię tego bezpośrednio po przebudzeniu 
  • palę swoją ulubioną świeczkę lub palo santo, wybrany zapach dodaje mi energii, lub uspokaja 
  • robię ćwiczenia oddechowe z aplikacją Oak – Meditation & Breathing
  • porządkuję swoje miejsce pracy lub przestrzeń, w której mieszkam, poświęcam na to codziennie 15 minut. Dzięki temu nic potem mnie nie rozprasza w trakcie pracy, lub relaksacji 
  • włączam tryb samolotowy na noc w telefonie, nie śpię z telefonem w tym samym pokoju, naprawdę nie lubię jak ktoś przerywa mi spokojny sen 😀 

    Miejsce zdjęć: Resido Inn

hauka - Klaudia Halz - magic & romantic vibes

YOU MIGHT ALSO LIKE